Jakiś czas temu miałem okazję testować myszki Dream Machines DM1 Pro Mouse, oraz DM2 Comfy mouse.
Trzeba przyznać, że produkty udane. Jednak producent nie poprzestał na dwóch modelach.
Jakiś czas temu do oferty trafił model Dream Machines DM1 Pro S – znacznie ulepszona wersja DM1 Pro Mouse.
Myszka Dream Machines DM1 Pro S jest udoskonaloną wersją myszki DM1 Pro Mouse.
Zacznijmy od ważnego aspektu, do wyboru mamy dwa typy wykończenia myszka, matową, oraz błyszczącą.
Dobrze że producent daje nam dwie opcje, osobiście nie lubię błyszczących myszek, a właśnie taką dostałem do testu.
Poprzedni model miał na pokładzie precyzyjny sensor optyczny PWM 3310, jednak producent poszedł o krok dalej. Tym razem myszka posiada sensor PWM 3360 – najdoskonalszy w tej chwili optyczny sensor na świecie. Chwalony przez profesjonalnych graczy, jak i zwykłych użytkowników.
Nowy sensor to nie tylko większa prędkość maksymalna i wyższe DPI, ale także jeszcze większa precyzja od poprzednika.
Według producent sensor działa na prawie każdej powierzchni, przydatna informacja, ale mimo wszystko do gier zawsze polecam markową podkładkę pod mysz.
Wymiary myszki to 126 mm x 39 mm x 68 mm, czyli nie zmieniły się w stosunku do poprzedniczki. Waga wynosi około 85 gramów.
Próbkowanie to nadal 1000 Hz, czyli myszka reaguje w 1 ms, natomiast parametr LOD ustawiono na wysokość 1,8-2 mm.
Przydatne dla graczy używających niskich DPI, jednak zależne też od konkretnej podkładki pod myszkę.
Nie uświadczymy tutaj także negatywnych zjawisk, jak chociażby akceleracja wsteczna, czy przeciąganie kątowe.
Do wyboru mamy DPI zaprogramowane z góry, są to: 400 / 800 / 1600 / 2400 / 4800 / 12000.
Myszka ma w sumie 6 przycisków i rolkę.
Producent chwali się, że scroll myszki został wymieniony na nieco bardziej miękki model, żywotność rolki wynosi teraz 20 milionów kliknięć.
Pod przyciskami głównymi nadal znajdziemy niezawodne przełączniki firmy Omron.
Jeśli chodzi o samo korzystanie z myszki, to jest dość dobrze.
Niestety do testów otrzymałem wersję błyszczącą, nie lubię takiego wykończenia, na szczęście boki myszki są gumowane i chwyt jest dość pewny.
Myszka nie posiada profilowań, więc może skorzystać z niej gracz grający prawą, jak i lewą ręką.
Gryzoń jest średniego rozmiaru i dość lekki, dzięki czemu prędkość ruchu jest wysoka.
Ułatwiają to także niezłej jakości ślizgacze.
Logo Dream Machines posiada podświetlenie w kilku kolorach, każdy kolor oznacza inne DPI.
Rolkę w myszce mogę pochwalić, wystaje odpowiednio dużo, kręci się z lekkim oporem i lekko się ją wciska.
Przyciski główne pracują bardzo lekko, na mój gust nawet odrobinę za lekko. Ale to już kwestia indywidualna.
Lewy przycisk jest nieco głośniejszy od prawego.
Przyciski boczne umieszczono prawidłowo.
Przy mojej wielkości dłoni nie miałem problemów z dosięgnięciem obu z nich, bez zbytniego odrywania reszty dłoni od myszki.
Klikają dość cicho i lekko, są tak zaprojektowane, że wiemy bez patrzenia który przycisk klikamy.
Mysz najlepiej sprawdza się w chwycie Claw Grip.
Przewód zabezpieczono oplotem, dzięki temu jest trwały. Jakość wykonania myszki jest naprawdę ok, jest prosta, lecz poskładana z porządnych materiałów.
Pod względem komfortu jest nieźle, chociaż to kwestia indywidualna.